
Jak się okazało, wczorajsze zderzenie ze skałą na trasie 5. etapu okazała się bolesna w skutkach dla polsko-litewskiego duetu Szymon Gospodarczyk – Benediktas Vanagas. Reprezentanci Toyota Gazoo Racing Baltics mieli jeszcze nadzieję na powrót do rywalizacji, ale niestety auta nie udało się naprawić. A to oznacza, że rajdowcy będą musieli przedwcześnie wrócić do domu.
Jeszcze dziś rano, jak kontaktowaliśmy się z Szymonem Gospodarczykiem, to otrzymaliśmy taką relację:
Wczoraj rano ruszyliśmy normalnie do etapu, ale z 80. pozycji, mieliśmy sporo wyprzedzania, tam było dość wąsko, więc ogólnie okazało się to niezwykle trudne.
Gdzieś na 280 kilometrze w wyprzedaliśmy w wielkim kurzu przy dużej prędkości. Nagle wyrosła przed nami skała na takiej, bym powiedział, gładkiej pustyni, porośniętej trawką, gdzie nie było kamieni.
I wtedy zjawiła się ta jedna skała, w którą trafiliśmy środkiem auta. Pękła szyba i dyfer, skrzynię biegów przesunęło, tylni dyfer przesunęło, rozciął nam się bak. Tak że wszystko po kolei uszkodziło się i nie byliśmy w stanie jechać dalej. Teraz chłopaki próbują to wszystko poskładać, ale auto jest trochę krzywe od spodu, więc zobaczymy. W każdym razie – walczymy.
Była więc nadzieja, że uda się naprawić samochód i wrócić do rywalizacji w saudyjskim supermaratonie, ale jak się okazało, przyszła bolesna aktualizacja. Polski pilot w swoim mediach społecznościowych poinformował o złej nowinie:
Niestety. To dla nas koniec Rajdu Dakar.
Jak wiecie, wczoraj podczas wyprzedzania jednego z samochodów w dużym kurzu uderzyliśmy w skałę i nie byliśmy w stanie ukończyć etapu. Mechanicy zaholowali nas na biwak w Hail i przeprowadzili inspekcję samochodu. Okazało się, że uszkodzenia są ogromne. Przedni i tylny dyferencjał, skrzynia biegów, bak. I klatka bezpieczeństwa. Cieszę się, że z Benediktasem wyszliśmy z tego cało. Natomiast uszkodzenia są zbyt duże, abyśmy mogli kontynuować nasz występ. Musimy wycofać się z rajdu i wracamy do domu.
To bardzo przykra wiadomość, zwłaszcza że Szymon Gospodarczyk wraz Litwinem Vanagasem do tej pory radzili sobie znakomicie, zajmując miejsce w czołowej „15”.