News, Rajd Dakar

Dzień przerwy na Rajdzie Dakar. Jak Energylandia Rally Team spędza ten czas?

Po sześciu długich dniach w samochodach, zawodnicy korzystają dziś z dnia przerwy w stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadzie. W trakcie pierwszego tygodnia Rajdu Dakar załogi Energylandia Rally Team regularnie wbijały się do najlepszej dziesiątki klasyfikacji generalnej. Momentem, który polscy kibice będą długo wspominać, był etap czwarty. Wtedy to Marek Goczał i Maciej Marton zajęli doskonałe 3. miejsce, a wszystkie załogi Energylandia Rally Team uplasowały się w najlepszej szóstce, pokonując dziesiątki załóg fabrycznych największych zespołów na świecie. Na półmetku rywalizacji najlepszą załogą polskiego, rodzinnego teamu są Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk, którzy zajmują 9. miejsce w klasyfikacji generalnej.

W Rijadzie trwa dzień przerwy. Zawodnicy najczęściej poświęcają go na regenerację. Chodzi o to, aby dobrze się wyspać, najeść się i nawodnić organizm. Niektórzy korzystają chociażby z masaży oraz basenu. To również dzień na załatwienie innych spraw, jak pranie i sprzątanie. Nie można zapominać o tym, że dzień przerwy jest również czasem intensywnej pracy dla mechaników. Oni muszą w odpowiedni sposób zadbać o samochody i upewnić się, że są one gotowe na drugi tydzień rywalizacji.

Jesteśmy na półmetku Rajdu Dakar i mamy dzień przerwy w Rijadzie. Plan numer jeden już zrealizowałem – chciałem się przede wszystkim dobrze wyspać. Po tym, jak spędzaliśmy pełne dni na słońcu w samochodzie, chcę też znaleźć basen. Czuję, że tego potrzebuję. Jeśli chodzi o sam rajd – jesteśmy zadowoleni. Nasza strategia działa. Robimy swoje, krok po kroku, bez żadnych szaleństw, ale zyskując kolejne pozycje. To najważniejsze – mówił na dniu przerwy Eryk Goczał.

Dzień przerwy poświęcamy zazwyczaj na sprawy, na które nie ma czasu w trakcie normalnego dnia, kiedy mamy etap. Ja na przykład chcę posprzątać w kamperze oraz zrobić pranie i się ogolić. Oczywiście chodzi o to, aby przede wszystkim odpocząć. Trzeba się dobrze wyspać, najeść, nawodnić organizm i zresetować głowę. Tego na co dzień nam brakuje – wszystko inne mamy, przede wszystkim znakomity zespół, w którym panuje świetna atmosfera. Oczywiście mechanicy muszą też zadbać o nasz samochód i przygotować go do drugiego tygodnia rajdu – tłumaczył Szymon Gospodarczyk.

Zawsze się śmieję, że mnie ten dzień przerwy w zasadzie nie jest potrzebny. Jazda mnie nie męczy, nawet kiedy mamy do przejechania 900 kilometrów. To dla mnie przyjemność. Kiedyś żartowałem, że moim marzeniem jest Dakar, gdzie mamy sześć dni, później znowu sześć dni… i jeszcze raz sześć dni – bez żadnych przerw. Natomiast skoro już tutaj jesteśmy, to dobry czas na to, aby przejrzeć samochody i przygotować się do dalszej jazdy – zaznaczył Marek Goczał.

Jeśli chodzi o nas, to przede wszystkim chcemy odpocząć i się zregenerować. Natomiast bardzo ważne jest to, aby zadbać o samochód i przygotować go do kolejnych siedmiu etapów. Myślimy o tym, co można zrobić lepiej, co zmienić. Nie ciąży na nas presja, chcemy się po prostu dobrze bawić i korzystać z tego, że tutaj jesteśmy. Nie każdemu jest dane startować w tym pięknym rajdzie. To taki paradoks – w trakcie rajdu czujemy zmęczenie jego trudami, ale kiedy nas tutaj nie ma, od razu tęsknimy – podkreślił Michał Goczał.

Zawodnicy nadal korzystają z dnia przerwy, natomiast wszyscy z tyłu głowy mają już niedzielny powrót do rywalizacji. 11 stycznia na załogi Energylandia Rally Team czeka etap z Rijadu do Wadi Ad Dawasir z piaszczystym odcinkiem specjalnym o długości aż 462 kilometrów.

Napisz komentarz