Blog, Rajd Dakar

Robert Szustkowski na Dakarze

Kierowca rajdowy, żeglarz i biznesmen Robert Szustkowski dwukrotnie brał udział w Rajdzie Dakar – w 2010 i 2012. Debiutował na Dakarze w parze z Jarosławem Kazberukiem w Mitsubishi Pajero, a już dwa lata później ponownie stanął na starcie Dakaru – tym razem w ciężarówce Mercedes Unimog U400, do ekipy włączając (oprócz Jarosława Kazberuka) również swojego syna – Roberta Jana Szustkowskiego.

Rober Szustkowski na Rajdzie Dakar w 2010 roku

Robert Szustkowski debiutował na Dakarze w 2010 roku. Był już wówczas doświadczonym kierowcą rajdowym, podobnie jak jego pilot – Jarosław Kazberuk, jednak Dakar bardzo surowo weryfikuje umiejętności i szczęście najlepszych z najlepszych. Załoga wzięła udział w rajdzie w Mitsubishi Pajero, oczywiście w barwach R-Six Team. W 15 etapach Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk na zmianę zajmowali się nawigacją oraz prowadzeniem auta. Zgrana załoga Mitsubishi Pajero doskonale poradziła sobie na zróżnicowanym terenie Argentyny i Chile. Kamieniste fragmenty, ogromne różnice poziomów, wahające się temperatury i zdradliwe wydmy potrafią zgubić nawet najbardziej doświadczonych kierowców. Sześcioletni samochód, którym jechali miał już za sobą cztery jazdy w Dakarze – w porównaniu do nowych aut konkurencji miał dość ograniczone możliwości, jednak szczęśliwie, pomimo wielu przeciwności, załoga R-Six Team dotarła do mety.

Robert Szustkowski wraz z Jarosławem Kazberukiem przekroczyli metę Rajdu Dakar z 35 pozycją – to doskonały wynik dla debiutującego Roberta Szustkowskiego. Przekraczając metę Dakaru, załoga R-Six Team stała się ponadto jedyną polską drużyną, która ukończyła Rajd Dakar w klasie samochodów terenowych.

Robert Szustkowski na Rajdzie Dakar w 2012 roku

Tym razem zgrana załoga, w skład której wchodził Robert Szustkowski jechała ciężarówką. Mordercze wyzwania podjęła godnie w Mercedesie Unimog U400. Do niezawodnego zespołu Szustkowski-Kazberuk dołączył w tym roku również starszy syn Roberta Szustkowskiego – Robin Szustkowski.

Załoga dostarczyła kibicom wielu wspaniałych wrażeń – zespół doceniono nie tylko za doskonałą jazdę, ale również za pogodę ducha, optymizm i poczucie humoru. Podczas zmagań również fair play nie było im obce – załoga 6-tonowego Unimogu na jednym z etapów wyciągnęła z piachu Mitsubishi należące do Adama Małysza.

Szustkowski wraz ze swoim teamem po 14 dniach zmagań po trudnych trasach Argentyny, Chile i Peru dotarli do Limy, gdzie uplasowali się na 30 pozycji w klasyfikacji generalnej. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że w rajdzie wystartowało aż 77 ciężarówek.

Napisz komentarz