
Piotr Beaupré po wielu latach powrócił na Dakar, tym razem za kierownicą Mavericka, u boku „nowego” pilota, legendarnego Jacka Czachora. Za polskim rajdowcem i biznesmenem prolog, na którym nie obyło się bez małych przygód. Specjalnie dla nas reprezentant Polski opowiedział nam o pierwszym dniu zmagań na saudyjskim supermaratonie.
Mamy prolog za sobą. Muszę powiedzieć, że zwykle to jest coś, czego bardzo tak naprawdę nie lubię, ponieważ nie umiem tego jeździć, bo nie jestem „wyjeżdżony”. Przez wiele lat nie byłem na trasie, poza Abu Dhabi Challenge rzecz jasna, gdzie głównie poruszaliśmy się po ogromnych wydmach i pustynnym piasku – mówił Piotr Beaupré.

Tutaj z kolei przyszło nam jechać po bardzo twardym, właściwie ubitym piaskowym gruncie, szutrze, przeplatanym z kamieniami. Lecz oceniam ten prolog jako bardzo fajny, taki bym powiedział „miły” dla zawodników na początek, bo nie był zbyt trudny. Był raczej bardzo szybki, chociaż miał rzeczywiście parę takich miejsc, gdzie trzeba było uważać, zwłaszcza na to, żeby nie poprzebijać opon – dodał reprezentant NeoRaid Rally Team.
Kilku kolegom to się jednak przytrafiło. I oczywiście, jak zawsze, najbardziej zawodna jest maszyna, rzadziej człowiek. Parę osób na tym stosunkowo krótkim prologu miało różne przygody. Tak że ja jestem bardzo zadowolony, bo po prostu był to stresujący odcinek, ale przyjemny. Może warto tylko dodać, że jako że nie znam jeszcze tego pojazdu, to na starcie do OS-u przeżyłem lekki szok, kiedy wydawało mi się, że samochód po wygaszeniu go, przy pierwszej próbie odpalenia nie chciał zapalić. Cisza, rozrusznik nie działa. Były nerwy straszne, dzwonienie do mechaników i próby rozmów i naciskania setek różnych guzików.
No i cóż, taki banał. Przypuszczam, że pomoc droga w tej sprawie wzywana jest najczęściej, po braku paliwa rzecz jasna.Chodzi o skrzynię biegów w pozycji do jazdy, na „D”. A na „D” ten pojazd, który ma taką pseudo automatyczną skrzyń biegów, nie odpala. Tak to wygląda na początek. Uczymy się. Pozdrawiam – zakończył Piotr Beaupré.