News, Rajd Dakar

Specjalnie dla Dakar.pl Szymon Gospodarczyk opowiada o etapie 48H CHRONO

Szymon Gospodarczyk wraz z Benediktasem Vanagasem znakomicie sobie poradzili podczas 48-godzinnego etapu Chrono. Polsko-litewska załoga dojechała dziś do mety z 10. czasem, a w klasyfikacji generalnej duet Toyota Gazoo Racing Baltics awansował na 14. pozycję. Jednak nie przyszło to łatwo, o czym polski pilot opowiedział nam w krótkiej rozmowie.

Jak rok temu w dakarowej ankiecie zaznaczałem, że 48H CHRONO było łatwe i nie spotkały mnie tak większe problemy, tak jak w tej edycji trudność w skali od „1 do 10”, to było „10”. Samo to, że 620 km przejechaliśmy już pierwszego dnia, a to oznaczało spędzone aż 9,5 godziny w aucie na OS-ie. A sam odcinek, obfity był wydmy „level 3”, bardzo techniczne, one się tak ciągnęły mniej więcej z 80 km. Każda była ścięta tak, że jechaliśmy 30-40 km/h, dużo szybciej by się poruszało pojazdem UTV akurat. Było więc to straszne, właśnie tam Carlos Sainz miał przygodę (dachowanie), zresztą dużo auto miało kłopoty. Z powodu wspomnianego ścięcia wydm co chwilę lądowało się „na dziobie”.

Potem było dużo szybkich sekcji z trudną nawigacją, wiele zmian kierunku, ale tam sobie poradziliśmy, więc to akurat spoko. A ogólnie, to jestem zmęczony, to jest dopiero meta drugiego etapu, a już fizycznie zaczynam to odczuwać. Właśnie wracam od fizjoterapeuty, wszystko mi tam naprawiali, bo wszystko boli 🙂

Jeśli jeszcze chodzi o 2. etap, to raz zakopaliśmy się na wydmach, ale widziałem, że większość załóg miała podobne perypetie. Dzisiaj mieliśmy też jednego „kapcia”, było także dużo wyprzedania w kurzu. I to na początku był spory problem, bo równo z motorami startowaliśmy, czasem się przecinaliśmy, więc kurz stał, bo nie było wiatru. Nawigacja była dziś bardzo skomplikowana, zwłaszcza pod koniec. Rozmawiałem nawet o tym z Tomem Colsoulem, to mówił, że trochę specjalnie zrobił tak, żeby po prostu trochę nam uprzykrzyć życie 🙂 I często się przecinaliśmy z motorami, nie wiadomo było, która droga dobra, trasa była zbliżona więc jakby dużo wyzwań. Ale jesteśmy na mecie i jest super 🙂

zdjęcia pochodzą fanpage’a Szymon Gospodarczyk rally co-driver

Napisz komentarz