Inne Rajdy, News

Tory motorowe potrzebują ochrony. Projekt ustawy wymaga doprecyzowania

W Sejmie procedowany jest projekt zmiany ustawy o sporcie, który ma objąć tory sportów motorowych szczególną ochroną przewidzianą dla infrastruktury sportowej. To ważny krok dla całego środowiska motorsportu, ale obecne brzmienie projektu może okazać się zbyt wąskie. Petycja „Tor był pierwszy” zwraca uwagę, że ustawa powinna chronić wszystkie legalnie działające obiekty, a nie tylko część z nich.

Problem dotyczy zapisu, który mówi o torach sportów motorowych posiadających homologację polskiego związku sportowego. W praktyce motorsportu funkcjonują jednak różne formy dopuszczenia obiektów: homologacje, licencje torów, zatwierdzenia tras i inne dokumenty wynikające z regulaminów sportowych. Jeżeli ustawa zostanie oparta wyłącznie na pojęciu homologacji, część torów żużlowych, samochodowych, kartingowych, motocyklowych czy szkoleniowych może pozostać poza ochroną.
To nie jest spór o definicje, ale o warunki działania całego sportu. Bez torów nie ma regularnych treningów, szkolenia młodzieży, egzaminów licencyjnych, zawodów ani bezpiecznej aktywności rekreacyjnej. Ograniczenie funkcjonowania jednego obiektu szybko staje się problemem klubów, zawodników, organizatorów, instruktorów i kibiców.

Akcja „Tor był pierwszy” nie postuluje ochrony dla dzikiej jazdy ani przypadkowych miejsc wykorzystywanych do ścigania. Chodzi o obiekty działające legalnie, posiadające formalną podstawę do użytkowania sportowego, treningowego, szkoleniowego lub rekreacyjnego. To zasadnicza różnica, którą ustawa powinna jasno rozpoznawać.

Najbezpieczniejsze rozwiązanie legislacyjne polegałoby na rozszerzeniu przepisu tak, aby obejmował nie tylko tory z homologacją, lecz także tory, trasy i inne obiekty sportów motorowych posiadające licencję albo inne równoważne zatwierdzenie wydane lub uznane przez właściwy polski związek sportowy.

Taki zapis lepiej odpowiada realiom motorsportu. Chroniłby legalną infrastrukturę, ale nie tworzyłby furtki dla nieformalnych imprez czy jazdy poza kontrolą. Jednocześnie ograniczyłby ryzyko, że w przyszłości o statusie danego toru będą decydować długie spory interpretacyjne.

Dla klubów i fanów sportów motorowych to moment, w którym warto zabrać głos. Petycja na stronie torbylpierwszy.pl jest sposobem, aby pokazać ustawodawcy, że problem nie dotyczy jednego obiektu, lecz całego systemu szkolenia, rywalizacji i bezpieczeństwa w motorsporcie.

Projekt ustawy idzie w dobrą stronę. Teraz trzeba dopilnować, aby nie zatrzymał się w połowie drogi.

Napisz komentarz