
Wczoraj rajdowcy mierzyli się z wielkim wyzwaniem w postaci 48H CHRONO. Uczestnicy wystartowali z samego rana i musieli przejechać jak najwięcej do godziny 17:00 lokalnego czasu. Po tym trzeba było zjechać do jednego z zaimprowizowanych obozów. Dakarowcy otrzymali tam prowiant, namiot i śpiwory. A dodatkowym utrudnieniem było brak możliwości skorzystania z serwisu. Jeśli chodzi o występy Polaków, to wszyscy nasi reprezentanci dojechali do biwaków.
Pierwsza „połowa” etapu Chrono była udana w wykonaniu polskich załóg. Na motocyklach Konrad Dąbrowski plasował się w okolicy 25. miejsca, Bartłomiej Tabin rozpoczynał ósmą „dziesiątkę”. Bardzo dobrze radził sobie też na trasie Szymon Gospodarczyk u boku Benediktasa Vanagasa. Polski duet był w gronie 27 najlepszych załóg, mniej więcej na 14. lokacie. W T3, według naszych informacji Piotr Beaupré z Jackiem Czachorem byli na 35. pozycji, Łukasz Zoll z Michałem Zollem na 36.. Koło top15 znalazł się Adam Kuś z Dmytro Tsyro. W T4 Grzegorz Brochocki z Grzegorzem Komarem oraz Marcin Pasek z Hassanem Alsadadim także dojechali do obozu z niezłymi rezultatami. W kategorii ciężarówek Darek Rodewald wraz Czechami Alesem Lopraisem i Davidem Kripalem mieli drugi wynik. Dobre wieści mieliśmy też z klasy Dakar Classic, gdzie załoga NRF DEXT P-RALLY TEAM w składzie Tomasz Staniszewski – Stanisław Postawka sprostała jednak wyzwaniu i utrzymała dobre tempo, nie zaliczając żadnej awarii.
Wirtualnymi liderami po pierwszej części 48H CHRONO byli Daniel Sanders (Moto), Yaezeed Al Rajhi ze znanym z występów z Kubą Przygońskim Niemcem Timo Gottschalkiem (Ultimate), Nicolas Cavigliasso (T3), Brock Heger (T4) i Martin Macik (Truck).