Blog, Rajd Dakar

Czarne karty w historii Rajdu Dakar

Początek listopada i dni Wszystkich Świętych oraz Zaduszki to zawsze dobra okazja, by wspomnieć o tych, którzy odeszli. Także w Rajdzie Dakar, nie bez powodu nazywanym najtrudniejszym wyścigiem na świecie, nie obyło się bez dramatycznych sytuacji, które kończyły się dla uczestników tego wydarzenia tragicznie. W ciągu 41 edycji Dakaru śmierć poniosło blisko 70 osób, w tym nie tylko kierowców.

Pierwszą ofiarą Rajdu Dakar był francuski motocyklista Patrick Dodin, który w czasie wyścigu w 1979 stracił kontrolę nad swoją Yamahą, gdy poprawiał kask, co spowodowało upadek i skończyło się dla niego fatalnie. Trzy lata później Holender Bert Oosterhuis zmarł w wyniku obrażeń po wypadku, a w następnej edycji jego los podzielił Jean-Noel Pineau z Francji. Wyścig odbywający się w 1986 roku był wyjątkowo krwawy. Na jego trasie zginęło dwóch motocyklistów: Jasuo Kaneko z Japonii i Włoch Giampaolo Marinoni, lecz to nie było wszystko. W czasie etapu w Mali legendarny twórca Rajdu Dakar Thierry Sabine znalazł się wraz z 4 innymi osobami na pokładzie helikoptera Ecureuil, który natrafił na burzę piaskową, co spowodowało katastrofę. Śmigłowiec rozbił się o ziemię, a cała piątka zginęła na miejscu. Wśród nich byli przyjaciel Sabine’a Daniel Balavoine, pilot François-Xavier Bagnoud, technik radiowy Jean-Paul Le Fur oraz korespondentka gazety „Le Journal du dimanche” Nathalie Odent.

Koszmar powrócił dwa lata później, w 1988 roku. W czasie rajdu Kees Van Loevezijn, holenderski nawigator wypadł z kabiny ciężarówki w czasie dachowania i zginął na miejscu. Francuz Jean- Claude Huger stracił panowanie nad swoim motorem i poniósł śmierć w wyniku obrażeń. Range Rover Rene Boubeta i jego pilota Patricka Canado miał kolizję z Mercedesem Klausa Seppiego i Ambrogia Azzuffiego. Niestety Canado nie przeżył tego wypadku. W tym samym roku w malijskiej wiosce Kitta 10-letnia dziewczynka Baye Sibi nie zauważyła pędzącego samochodu jednego z uczestników Rajdu Dakar i zginęła pod jego kołami. Ostatniego dnia wyścigu na terenie Mauretanii samochód ekipy telewizyjnej potrącił matkę z dzieckiem, co również skończyło się tragedią.

W 1991 roku śmierć poniósł Francuz Charles Cabannes, a w 1992 – Francuzi Gilles Lalay, Jean-Marie Sounillac i Laurent Le Bourgeois. W 1994 zgniął Belg Michael Sansen. W 1996 roku na trasie rajdu doszło do eksplozji ciężarówki, w której śmierć poniósł Francuz Laurent Gueguen. W 1997 zginął Francuz Jean-Pierre Leduc. Kolejne rajdy również niestety zbierały śmiertelne żniwo. W 2003 roku na trasie rajdu zginął Francuz Bruno Cauva, a w 2005 roku Hiszpan Jose Manuel Perez oraz Włoch Fabrizio Meoni. W 2005 roku, w trakcie rajdu śmierć poniosła również miejscowa dziewczynka, która śledziła zmagania zawodników wzdłuż trasy rajdu. Na liście ofiar znaleźli się również Austriak Andy Caldecott (2006), Emer Symons z RPA (2007), Eric Aubijoux z Francji (2007), Pascal Terry z Francji (2009) oraz Jorge Martinez Boero z Argentyny w 2012 roku.

Niestety do tej listy dołączył w 2015 roku Polak Michał Hernik. Debiutujący w rajdzie wówczas 39-letni motocyklista nie pojawił się na mecie 3 etapu rajdu, nie było z nim też żadnego kontaktu. Jak się okazało, został znaleziony 300 metrów obok trasy. Hernik nie wytrzymał trudów wyścigu – przyczyną śmierci było przegrzanie organizmu.

Jak widać Rajd Dakar ma na kartach swojej historii też czarne strony. Oprócz sportowej rywalizacji i emocji dochodzą ekstremalnie ciężkie warunki, cały szereg niebezpieczeństw czyhających na zawodników, ale także kibiców, dziennikarzy i osób postronnych. Wypada tylko mieć nadzieję, że rozwój techniki, ale też świadomość ekip startujących w imprezie oraz organizatorów sprawią, że nigdy więcej podobne wypadki się nie powtórzą.

(na zdjęciu twórca Rajdu Dakar Thierry Sabine w czasie wyścigu w 1986 roku, na kilka dni przed tragiczną śmiercią)

Napisz komentarz